Ciekawostką jest cena podana w złotych reńskich, walucie nieużywanej już od 14 lat (acz, łatwej do przeliczenia bo proporcje to 1:2). Część ogłoszeń w tym samym numerze gazety zawiera ceny w koronach i halerzach, cześć w złotych reńskich i krajcarach. Czy ludzie byli aż tak przywiązani do starej waluty by nadal nią operować? Przyznam, że tej zagadki nie umiem rozwiązać.
Ciekawe koincydencja drobnych ogłoszeń z wileńskiej prasy z czerwca 1940. Na dole oferta pomocy w pisaniu pism urzędowych – włączenie Wilna do Litwy oznaczało dla jego mieszkańców nagłą zmianę urzędowego języka na język raczej kompletnie obcy. A na górze już powiew nowego.